![]() |
Wakacyjne lenistwo w dużej mierze odcisnęło swoje piętno na lipcowo sierpniowym numerze Hakin9- u. Przede wszystkim mamy w nim mniej, bo tylko 9 artykułów. Jak na podwójny numer nie jest to doprawdy zbyt imponująca liczba. Nie obyło się także bez typowo wakacyjnej tematyki, którą w tym numerze prezentują w szczególności dwa artykuły - Bezpieczne instytucje finansowe Grzegorza Pełechatego oraz Hakowanie Gadu-Gadu Grzegorza Zuwały. O ile jednak ten drugi, oprócz modnego medialnie tytułu, (który bez wątpienia podniesie ciśnienie niejednemu domorosłemu amatorowi cudzych tajemnic) zawiera całkiem sporo sensowniej treści, o tyle ten pierwszy posiada w zasadzie tylko napuszony tytuł dość śmiesznie wyglądający przy mizerniutkiej treści.
W numerze znalazło się jednak także "coś" dla tych, którym wakacje nie przeszkadzają w myśleniu - bardzo interesujący choć pozornie krótki artykuł o sytuacji wyścigu, druga cześć opracowania o tajemnicach jakie może kryć w sobie format GIF, cz wreszcie w dziale początki, opracowanie dotyczące tworzenia i wykorzystywania (dodajmy nie zawsze z godnego z przeznaczeniem) techniki wirtualnych pulpitów. Oprócz artykułów znajdziemy w numerze także felieton, który tym razem został rozdęty do dwóch stron - dodajmy, że z wyraźną dla siebie szkodą, kolejny wywiad, oraz większa niż za zwyczaj porcję kryptoreklamy, poszerzoną tym razem o zestawienie różnych produktów związanych z bezpieczeństwem IT. Poza tym, wszystko jest w zwyczajnej, "hakin9owej" normie - także, nie do końca staranna praca korektorów.
więcej... |
![]() |
Listingi. Dla jednych zmora, dla drugich rzecz zbędna dla trzecich wreszcie, i tych jest najwięcej - sól i esencja. Listingi powróciły wreszcie na łamy Hakin9-u. A ponieważ dla nas akurat listingi są bardzo ważne, więc ich gremialny powrót witamy ze sporym zadowoleniem. A co oprócz listingów? Otrzymaliśmy od redakcji dosyć wyrównany numer, w którym znajdziemy tym razem tylko dwa podstawowe działy Obronę i Atak, oraz jeden artykuł w dziale Początki. Na szczególne wyróżnienie zasłużył tym razem artykuł o uprzykrzaniu życia wszystkim tym którzy wycierając sobie buzię tezami o wolności Internetu starają się ukraść efekty naszej pracy, czyli „kod w Delphi zmorą crackera”. Godnymi polecenia wydają się także opracowania Continuous Data Protection Mariusza Kapanowskiego oraz Zagrożenia drukarek Grzegorza Błońskiego. Największym zawodem numeru jest bez wątpienia artykuł MEncoder – vademecum ripowania Łukasza Ciesielskiego. materiał, który w jakimś innym czasopiśmie uzyskałby na pewno liczne pochlebne recenzje i uznanie czytelników, w Hakingu zaś zwyczajnie nie pasuje tematycznie i odstaje dziwacznie od reszty opracowań, niczym dziobak osadzony w kurniku. Cóż można powiedzieć więcej. Czytając czerwcowy Hakin9 kilkakrotnie mieliśmy wrażenie, że redakcja wybrała się chyba nieco za wcześnie na wakacje, bo numer wyszedł im dziwnie nijaki, bez błysku i tej dynamiki do której Hakin9 zdążył nas przez tyle lat przyzwyczaić.
więcej... |
![]() |
Nigdy nie przypuszczaliśmy, że przyjdzie kiedyś napisać nam te słowa o którymś z numerów Hakin9u - numer bez rewolucji i bez jakiś nadzwyczajnych rewelacji. Dla czytelników jest to bez wątpienia dobrze, wszak powinni mieć szansę na przyzwyczajenie się do nowej szaty i nowej konstrukcji wewnętrznej. Dla piszących recenzje znacznie gorzej, bo o nijakim numerze nie ma za bardzo co pisać. Tak czy inaczej najnowszy numer przynosi zdecydowanie mniej artykułów zawierających listingi, czy szczegółowych opisów programistycznych. Więcej natomiast jest artykułów w pewien sposób porządkujących i ujednolicających prezentowany materiał. Jednak nawet w tak nijakim numerze trafiły się prawdziwe perełki. Należy do nich zaliczyć artykuł Grzegorza Błońskiego - Atak na reputację, opracowanie ukazujące nieznany, a może raczej pomijany lub lekceważony aspekt ataków na firmowe strony. Warto również zwrócić uwagę na opracowanie Mariusza Roga - Zdalne zarządzanie - NetBus Pro, ukazujące nowe oblicze i nowe zastosowania popularnego trojana.
A "malina numeru"? Ten niesympatyczny tytuł wędruje do autora artykułu "Hakowanie pakietów biurowych", choć w tym przypadku należałoby przyznać dwie maliny, bowiem naszym zdaniem na malinkę zasłużyła także redakcja numeru, która nie tylko puściła do druku ową paplaninę, ale co gorsza nadała jej poziom trudności 2, stawiając w ten sposób żenująco kiepski materiał w jednym szeregu z tak profesjonalnymi opracowaniami jak artykuł Michała Składnikiewicza, czy wspomniane już opracowanie Grzegorza Błońskiego, oraz oceniając go jako trudniejsze niż bardzo dobre opracowanie Sławomira Orłowskiego - co dla tego ostatniego jest wręcz obraźliwe.
więcej... |
Starsze recenzje:
| Wstecz | 1 | 2 | 3 | Dalej |